Noworoczne postanowienia młodych mam – po co ta cała pompa?

postanowienia mamPod koniec każdego roku miliony ludzi robi sobie postanowienia noworoczne. Wśród najpopularniejszych postanowień Polaków rok w rok, jak mantra, powtarzają się cele: zmienię pracę, dostanę awans/podwyżkę, rzucę palenie lub inne złe nawyki, zadbam o zdrowie, zacznę uprawiać sport, schudnę… Trzy ostatnie są bardzo popularne na listach młodych mam.

Wiadomo, że mając na głowie dziecko (często niejedno), dom i wiele innych spraw, własne pragnienia mniej lub bardziej świadomie spychamy na dalszy plan. W ferworze obowiązków gdzieś nam umyka część motywacji oraz samodyscypliny, by te cele osiągnąć.

fitness dla młodych mamNowy Rok to dobry moment, aby odkurzyć naszą listę celów do osiągnięcia i wpuścić do głowy pełnej troski o dziecko również trochę świeżej troski o siebie i swoje sprawy. Nieco większe skupienie młodej mamy na samej sobie nie świadczy o jej egoizmie, ale o zdrowym rozsądku. Czystym truizmem jest twierdzenie, że mama, która sama ze sobą czuje się dobrze, będzie jeszcze lepiej realizowała się w swojej roli macierzyńskiej. A jednak ta „oczywista oczywistość”, w konfrontacji z pieluszkami, zupkami, kupkami i pierwszymi ząbkami umyka nam często jak siwy dym.

Postanowienia młodych mam na Nowy Rok – mniej frustracji więcej satysfakcji!

Często też pojawia się pytanie: po co robić tyle szumu wokół postanowień noworocznych, skoro i tak większości z nich nie udaje się ludziom zrealizować? Czy w ogóle warto? Przecież jeśli nam się nie uda – będziemy wówczas czuły tylko frustrację i rozczarowanie.

Warto. Mimo wszystko warto. Mówi o tym zarówno wielu psychologów i psychoterapeutów, jak też znanych na świcie coach’ów, m.in. Les Brown, Zig Ziglar czy Tony Robbins, który doradzał nawet prezydentom Stanów Zjednoczonych!

Większość specjalistów jest zgodnych nie tylko co do tego, żeby cele sobie stawiać, ale również co do tego, aby je precyzować, spisywać, a nawet je sobie wizualizować! Spisanie postanowień pozwala je skonkretyzować, pomaga uporządkować sobie w głowie wszystkie istotne pragnienia i stworzyć hierarchię ich ważności. Wypisanie celów i rozpisanie ich na czynniki pierwsze pozwala sobie zdać sprawę, czy naprawdę tego chcemy. Czasem dopiero szersza notatka napisana na kartce naszym własnym charakterem pisma uświadamia nam, że wcale nie chcemy zmieniać pracy, przeprowadzać się, ani tym bardziej się rozwodzić!!! ;-).
postanowienia na nowy rok
Jeśli dokładnie wiesz, czego chcesz,  jest większa szansa, że to osiągniesz.

Dlatego nie bój się planować, mamo! Dotyczy to zarówno postanowień noworocznych, jak i wszystkich innych. Jeżeli naprawdę chcesz schudnąć, zacząć się dokształcać, odbyć ciekawą podróż, zapisać się na zumbę lub otworzyć własny biznes – zacznij coś robić w tym kierunku. A pierwszym krokiem jest zawsze precyzyjne opisanie twoich celów. I rób to z lekkim rozmachem. Jeśli nawet zaplanujesz sobie dziesięć rzeczy na Nowy Rok, a zrealizujesz tylko pięć – to i tak lepiej niż gdy zaplanujesz sobie dwie rzeczy, a zrealizujesz pół.

Udanego Nowego Roku życzą Mamy na Relaksie!

Reklamy

Dziecko połknęło wiadro – zatrważające przypadki organoleptycznego poznawania świata przez najmłodszych

Zaczytani w gazetach, książkach, excelowych tabelkach i Internetach odrobinę zapominamy, że dziecko czerpie wiedzę o życiu i świecie w totalnie inny sposób niż my, rodzice. Podczas gdy karmimy się literami i mediami, ono w tym samym czasie potrafi się nakarmić pastą do butów lub ziarnami grochu.

Nasza bliska znajoma, mimo że jest na ogół czujna i ma oczy naokoło głowy, miała ostatnio następujący przypadek ze swoim synkiem w roli głównej. Dziecię w wieku 16 miesięcy niepostrzeżenie dosięgło plastikowej fiolki zawierającej lek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy…. oczywiście, farmaceutyk stał przepisowo w miejscu niedostępnym dla dzieci.

Ale dziecię okazało się sprytniejsze niż by na to wskazywała jego metryczka. Do dokonania wyżej opisanego czynu użyło podestu, który stworzyło samodzielnie za pomocą dużej zabawki. Dzięki temu sięgnęło tam, gdzie jego wzrok nie sięga i gdzie teoretycznie sięgnąć nie miało prawa. Dziecko dla niepoznaki zaniosło łup między zabawki. Zanim niczego nieświadomą mamę nie zaalarmowała podejrzana cisza – mały spryciarz jakimś cudem otworzył plastikowy flakonik z tabletkami.

Czy dziecko połknęło tabletki? Od podejrzenia do interwencji

Na szczęście okazało się, że prawdopodobnie dziecko wyniuńkało jedynie słodkie, nieszkodliwe dla niego otoczki z kilku tabletek. A niebezpieczne wnętrze, zawierające m.in. pokaźną dawkę pseudoefydryny, dzieciątko raczyło wypluć, ze względu na obrzydliwą gorycz.
roczne dziecko poznaje świat
Jednak w myśl starej i mądrej zasady (która w kwestiach wychowania dzieci nabiera szczególnej mocy), że trzeba dmuchać na zimne – rodzice podmuchali. To znaczy pojechali na wszelki wypadek do szpitala. Po dokładnym wywiadzie lekarskim oraz po przebadaniu małego spryciarza, zalecono rodzicom obserwację synka. Obyło się bez płukania żołądka. Mrożąca krew w żyłach przygoda nie miała na szczęście żadnych przykrych następstw. Ale wzmogła czujność matki do potęgi entej.

Gdy dziecko zje kostkę do WC

Podobne przypadki nie oszczędzają też znanych i lubianych. Gwiazdor polskiego narciarstwa – Piotr Żyła – został kilka miesięcy temu zaproszony na przejażdżkę samochodem rajdowym. Piotr Żyła o córcePrzeprowadzono z nim krótki, spontaniczny i jak zwykle – w przypadku Żyły – zabawny wywiad tuż przed startem szybkobieżnego pojazdu. Sportowiec, zapytany o strach i emocje przed wejściem do rajdówki dał pytającemu do zrozumienia, że jego emocji należy raczej upatrywać gdzie indziej. W typowym dla siebie stylu wyznał: „Córka zeżarła kostkę z kibla i trzeba było do szpitala jechać”.

W tego typu sytuacjach pretensję możemy mieć tylko do siebie. Dziecko, poznając świat, bardzo intensywnie wykorzystuje wszystkie zmysły: smak, węch, wzrok, dotyk i słuch. Pamiętajmy o tym 7 dni w tygodniu, przez 24 godziny na dobę. A nawet przez 25 ;-).

Spokojnego dnia życzą Mamy na Relaksie!