Archiwa kategorii: Mama na relaksie

Odkrywanie kobiecości – mój przyjaciel kubeczek menstruacyjny

shutterstock_98820779

Pamiętamy, że jeszcze kilka lat temu był nieznaną nowinką. A dziś? Nie ma chyba kobiety, która by o nim nie słyszała. Po eko mamach kubeczek menstruacyjny zaczęły promować także progresywne rodzime blogerki – ostatnio oglądałyśmy Baby Jane Hudson (charyzmatyczne video) i czytałyśmy Cinco Tereske (awangardowe słowa bez tabu).

kubeczek menstruacyjnyUbawiła nas zwłaszcza Tereska Cinco, która opisując swoje początki z kubeczkiem Lady Cup przyznała się do swoich chwilowych perypetii, pisząc: „Nieźle się zakorkowałam. Przy wyciąganiu kubeczka najważniejsze jest rozluźnienie mięśni pochwy. Są one wyjątkowo podatne na stres i mogą się zacisnąć wokół kubeczka, jeżeli będziesz spięta. Jeśli będziesz spięta? Jak tu się rozluźnić, jeśli zaraz spóźnię się do pracy. I co powiem? Przepraszam, ale mam okres? W sumie, czemu nie…”.

Nie będziemy cytowały dalej – jak sobie poradziła możecie sprawdzić same: Vaginalny coming out czyli mój pierwszy raz  z Lady Cup

Jak się okazuje kubeczki menstruacyjne są odpowiednie i polecane dla kobiet po porodzie i właśnie dlatego zwróciłyśmy na nie uwagę – zwracamy i waszą. Jeśli już próbowałyście – podzielcie się wrażeniami! A na koniec, tradycyjnie oddajemy głos naszej kochanej ‚Cioci Dobra Rada’ (*)

„No prosze… już nawet stare, dobre tampony muszą się bać o swoją przyszłość na tym diabelskim świecie. Jakieś wymysły rodem z Seksmisji za którymi stoją na pewno te feministki z Warszawy. Podpaski im się przejadły, czarownice jedne… ”

(*) Ciocia Dobra Rada to nasza fikcyjna postać, osadzona w latach 70/80-tych wszystko-wiedząca Ciocia, która powie Ci zawsze to czego właśnie nie chciałaś usłyszeć. Jesteśmy pewne, że każda z Was ma Ciocię Dobra Rada we własnym ‚realu’ 0 jeśli czasem Wam jej brakuje 😉 to możecie po-obcować z Naszą. Dajcie się wyprowadzić z równowagi! 🙂

Reklamy

Być rodzicem jak z reklamy, czyli kto się daje na to nabrać?

shutterstock_184641512Myśleć o macierzyństwie zanim się go doświadczyło, to jak smakować ciastko przez szybę. Tak to już jest z tym macierzyństwem – ciągle chcesz skakać przez okno, raz ze szczęścia, raz z desperacji.” – powiedziała niedawno Sara Ferreira, pełnoetatowa dyrektorka domowego cyrku, jak to sama określa, a więc matka trójki dzieci, znana z prowadzenia modowego bloga Miss Ferreira.

dzieci na reklamachPrzypomniałam sobie o tej refleksji, po rozmowie z jedną bezdzietną koleżanką. – O jakie fajne zabawki – chciałabym mieć dziecko, żeby się nimi bawiło! – powiedziała oglądając nieszablonowe pismo dla nieszablonowych rodziców propagujące nieszablonowe rodzicielstwo. Patrzyła na reklamę, gdzie blond włosa i niebieskooka dziewczynka, siedziała grzecznie w czystych ubrankach i bawiła się designerską zabawką. Sielanka.

miss ferreiraPopularne ostatnio pytanie brzmi: czy rodzicielstwo to same słodkie chwile (jak na reklamie)? Konfrontacja z rzeczywistością bywa bolesna – bo przecież dziecko wygląda jak na reklamie tylko przez 1 % czasu.

Być może w samo sedno trafił autor anty – poradników dla rodziców Leszek Talko, który tak widzi sprawę: „Wiele kobiet i facetów ma z tym problem, bo zostają rodzicami i okazuje się, że nie żyją jak w reklamie. Myślą: pewnie robię coś nie tak. Zamiast czystego, pięknego dziecka, które baraszkuje sobie na podłodze i rzuca mi się na szyję, mam dziecko, które nie śpi po nocach, rozmazuje nutellę na ścianie i wrzeszczy, że nienawidzi babci.”

A co na to Ciocia Dobra Rada(*)?

„Też mi odkrycie Ameryki … kiedyś nie było reklam w telewizji, pampersów i nu telli. Były za to cienkie ściany i podwórko ze zgrają dzieciaków, a pralka Frania w blokowej pralni chodziła na okrągło.  Młodzi wiedzieli, czym pachną uroki macierzyństwa na kilometr!”
(*) Ciocia Dobra Rada to nasza fikcyjna postać, osadzona w latach 70/80-tych wszystko-wiedząca Ciocia, która powie Ci zawsze to czego właśnie nie chciałaś usłyszeć. Jesteśmy pewne, że każda z Was ma Ciocię Dobra Rada we własnym ‚realu’ 0 jeśli czasem Wam jej brakuje 😉 to możecie po-obcować z Naszą. Dajcie się wyprowadzić z równowagi! 🙂

Jakie kolory lubią dzieci? Lepsze niż ich rodzice!

kolory dobre dla dzieci

Ostatnie badania donoszą, że polskie brzdące najbardziej lubią kolor niebieski, a następnie różowy. Trzecie miejsce zajmuje kolor fioletowy. Zaskakują was te wyniki? W sumie nie powinny, gdyż okazuje się, że takie same kolory lubią ich rodzice! A to właśnie oni odpowiadali na pytania o ulubione barwy dzieci.

Rodzi się pytanie – jak sprawdzić jaki kolor naprawdę lubi dziecko? Specjaliści podpowiadają, aby spojrzeć po jaką zabawkę sięgnie w sklepie czy na półce w kawiarnianej bawialni. I co się okazuje? Tutaj prym wiodą zabawki różowe (argh!). Tak już widzę te rzędy supermarketowych praleczek, odkurzaczyków, kas i mopików we wściekłych odmianach różu. Są nawet różowe zestawy małego majsterkowicza, czy różowe wyścigówki…

Czarne zabawki antidotum na panujący róż?!

Ale nie ma co się załamywać – jestem daleka od wniosku, że dzieci jak muchy lecą na lep wszystkiego co krzykliwe i w nie najlepszym wydaniu. Popularnością wśród małych człowieczków cieszą się także czarne zabawki – to pewnie dla odreagowania po wszechobecnym różu.

Istnieje też teoria, według której małe dzieci mają lepszy gust od swoich rodziców… więc może gdyby nie były otaczane tradycyjnie „dziecięcymi” koszmarkami-kolorkami ujawniłyby całkiem zaskakujące i kreatywne podejście do świata barw!