Archiwa tagu: antyporadnik dla rodziców

Koniec z nudą w wannie! Oto kolorowe i naturalne kosmetyki Dresdner Essenz


dirt
Dzieci to mistrzowie zabaw – nawet, a może szczególnie w czasie codziennej kąpieli. Kaczuszki, wiaderka, a także inne wodne zabawki zapewniają frajdę i ciekawe eksperymenty, a jeśli dodamy do tego kolorową wodę to już w ogóle powstaje wodne królestwo. Niestety o bezpieczne kolorowe a najlepiej jeszcze – naturalne kosmetyki dla dzieci nie łatwo. Wiele z tych dostępnych w drogeriach niekonieczne powinno być stosowane przez dzieci. Odmienną opinię można przypisać marce Dresdner Essenz i specjalnej linii dla dzieci Dirty Birdie z sympatycznym ptaszkiem na opakowaniu.

Jagodowa kąpiel dla dziecka z dodatkiem kojącej soli

Po radosnym, pełnym przygód dniu każdemu przyda się kąpiel!
Czy to będzie kontynuacja ekscytującego dnia dzięki Owocowej Bąbelkowej saszetce, radośnie tryskającej owocowymi bańkami jak fontanna, a może rozgrzewająca jagodowa kąpiel w soli pachnącej mięta, tymiankiem i koprem, czy raczej wyciszające lawendowe zakończenie dnia za przyczyną kojącego płynu do kąpieli, wszystkie te ekstremalnie różne doznania możemy uzyskać dzięki produktom Dresner Essenz.

dresdner essenz

W zgodzie z naturą

Każdy z produktów lini Dirty Birdie zawiera tylko naturalne i bezpieczne dla skóry dziecka składniki. Produkty Dresdner Essenz pozbawione są olejów mineralnych, silikonu, alkaicznego mydła i sztucznych barwników. Mamy zatem gwarancję, że to co wlewamy do wanny nie wpłynie negatywnie na skórę naszego malucha.

dirty bride

Uczta dla zmysłów

Różnorodne przyjemne zapachy i fenomenalne kolory to bogactwo dla zmysłów, które zostają wprawione, zależnie od wybranego produktu, w błogi lub radosny nastrój w czasie kąpieli.
Dzięki Dirty Birdie w prosty i szybki sposób możemy zapewnić dziecku wielką frajdę na co dzień lub od okazji.

Dzieciństwo to czas beztroski, którą rodzice winni pielęgnować, chronić, ale też na nią pozwalać.
Czasem warto przymknąć oko na rozchlapaną wodę w łazience, stłuczoną donicę w salonie czy porysowaną w przedpokoju ścianę. Zadaniem rodzica jest dokonywanie wyboru za dziecko – do pewnego wieku – później coraz częściej to dziecko przejmuje inicjatywę i samo chce decydować, nawet w tak prozaicznym temacie jak kosmetyki do kąpieli. Dzieci uwielbiają kolorowe kulki, bąbelki, tabletki i inne wynalazki barwiące wodę w wannie, dzięki Dresdner Essenz dajemy dziecku możliwość wyboru szalonego barwnika wodnego, który jednak nadal pozostaje rodzica bezpieczną alternatywą.

Reklamy

Dziecko połknęło wiadro – zatrważające przypadki organoleptycznego poznawania świata przez najmłodszych

Zaczytani w gazetach, książkach, excelowych tabelkach i Internetach odrobinę zapominamy, że dziecko czerpie wiedzę o życiu i świecie w totalnie inny sposób niż my, rodzice. Podczas gdy karmimy się literami i mediami, ono w tym samym czasie potrafi się nakarmić pastą do butów lub ziarnami grochu.

Nasza bliska znajoma, mimo że jest na ogół czujna i ma oczy naokoło głowy, miała ostatnio następujący przypadek ze swoim synkiem w roli głównej. Dziecię w wieku 16 miesięcy niepostrzeżenie dosięgło plastikowej fiolki zawierającej lek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy…. oczywiście, farmaceutyk stał przepisowo w miejscu niedostępnym dla dzieci.

Ale dziecię okazało się sprytniejsze niż by na to wskazywała jego metryczka. Do dokonania wyżej opisanego czynu użyło podestu, który stworzyło samodzielnie za pomocą dużej zabawki. Dzięki temu sięgnęło tam, gdzie jego wzrok nie sięga i gdzie teoretycznie sięgnąć nie miało prawa. Dziecko dla niepoznaki zaniosło łup między zabawki. Zanim niczego nieświadomą mamę nie zaalarmowała podejrzana cisza – mały spryciarz jakimś cudem otworzył plastikowy flakonik z tabletkami.

Czy dziecko połknęło tabletki? Od podejrzenia do interwencji

Na szczęście okazało się, że prawdopodobnie dziecko wyniuńkało jedynie słodkie, nieszkodliwe dla niego otoczki z kilku tabletek. A niebezpieczne wnętrze, zawierające m.in. pokaźną dawkę pseudoefydryny, dzieciątko raczyło wypluć, ze względu na obrzydliwą gorycz.
roczne dziecko poznaje świat
Jednak w myśl starej i mądrej zasady (która w kwestiach wychowania dzieci nabiera szczególnej mocy), że trzeba dmuchać na zimne – rodzice podmuchali. To znaczy pojechali na wszelki wypadek do szpitala. Po dokładnym wywiadzie lekarskim oraz po przebadaniu małego spryciarza, zalecono rodzicom obserwację synka. Obyło się bez płukania żołądka. Mrożąca krew w żyłach przygoda nie miała na szczęście żadnych przykrych następstw. Ale wzmogła czujność matki do potęgi entej.

Gdy dziecko zje kostkę do WC

Podobne przypadki nie oszczędzają też znanych i lubianych. Gwiazdor polskiego narciarstwa – Piotr Żyła – został kilka miesięcy temu zaproszony na przejażdżkę samochodem rajdowym. Piotr Żyła o córcePrzeprowadzono z nim krótki, spontaniczny i jak zwykle – w przypadku Żyły – zabawny wywiad tuż przed startem szybkobieżnego pojazdu. Sportowiec, zapytany o strach i emocje przed wejściem do rajdówki dał pytającemu do zrozumienia, że jego emocji należy raczej upatrywać gdzie indziej. W typowym dla siebie stylu wyznał: „Córka zeżarła kostkę z kibla i trzeba było do szpitala jechać”.

W tego typu sytuacjach pretensję możemy mieć tylko do siebie. Dziecko, poznając świat, bardzo intensywnie wykorzystuje wszystkie zmysły: smak, węch, wzrok, dotyk i słuch. Pamiętajmy o tym 7 dni w tygodniu, przez 24 godziny na dobę. A nawet przez 25 ;-).

Spokojnego dnia życzą Mamy na Relaksie!

Być rodzicem jak z reklamy, czyli kto się daje na to nabrać?

shutterstock_184641512Myśleć o macierzyństwie zanim się go doświadczyło, to jak smakować ciastko przez szybę. Tak to już jest z tym macierzyństwem – ciągle chcesz skakać przez okno, raz ze szczęścia, raz z desperacji.” – powiedziała niedawno Sara Ferreira, pełnoetatowa dyrektorka domowego cyrku, jak to sama określa, a więc matka trójki dzieci, znana z prowadzenia modowego bloga Miss Ferreira.

dzieci na reklamachPrzypomniałam sobie o tej refleksji, po rozmowie z jedną bezdzietną koleżanką. – O jakie fajne zabawki – chciałabym mieć dziecko, żeby się nimi bawiło! – powiedziała oglądając nieszablonowe pismo dla nieszablonowych rodziców propagujące nieszablonowe rodzicielstwo. Patrzyła na reklamę, gdzie blond włosa i niebieskooka dziewczynka, siedziała grzecznie w czystych ubrankach i bawiła się designerską zabawką. Sielanka.

miss ferreiraPopularne ostatnio pytanie brzmi: czy rodzicielstwo to same słodkie chwile (jak na reklamie)? Konfrontacja z rzeczywistością bywa bolesna – bo przecież dziecko wygląda jak na reklamie tylko przez 1 % czasu.

Być może w samo sedno trafił autor anty – poradników dla rodziców Leszek Talko, który tak widzi sprawę: „Wiele kobiet i facetów ma z tym problem, bo zostają rodzicami i okazuje się, że nie żyją jak w reklamie. Myślą: pewnie robię coś nie tak. Zamiast czystego, pięknego dziecka, które baraszkuje sobie na podłodze i rzuca mi się na szyję, mam dziecko, które nie śpi po nocach, rozmazuje nutellę na ścianie i wrzeszczy, że nienawidzi babci.”

A co na to Ciocia Dobra Rada(*)?

„Też mi odkrycie Ameryki … kiedyś nie było reklam w telewizji, pampersów i nu telli. Były za to cienkie ściany i podwórko ze zgrają dzieciaków, a pralka Frania w blokowej pralni chodziła na okrągło.  Młodzi wiedzieli, czym pachną uroki macierzyństwa na kilometr!”
(*) Ciocia Dobra Rada to nasza fikcyjna postać, osadzona w latach 70/80-tych wszystko-wiedząca Ciocia, która powie Ci zawsze to czego właśnie nie chciałaś usłyszeć. Jesteśmy pewne, że każda z Was ma Ciocię Dobra Rada we własnym ‚realu’ 0 jeśli czasem Wam jej brakuje 😉 to możecie po-obcować z Naszą. Dajcie się wyprowadzić z równowagi! 🙂